Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Doszło do rękoczynów

Dodano:
Zespół antykonfliktowy policji, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Paweł Supernak
Znów gorąco podczas miesięcznicy smoleńskiej. Obchody zakłócali antypisowscy "działacze". Wśród zgromadzonych doszło do rękoczynów.

W piątek, jak każdego 10. dnia miesiąca, politycy Prawa i Sprawiedliwości, na czele z Jarosławem Kaczyńskim, pojawili się na placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, aby złożyć wieńce przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku oraz pomnikiem upamiętniającym śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uroczystości próbowali zakłócić antypisowscy "działacze". Ich demonstrację chroniła policja.

Jarosław Kaczyński domagał się, aby funkcjonariusze umożliwili mu podejście pod pomnik. W pewnym momencie prezes PiS porównał działania policjantów do "zachowania współpracowników Gestapo". – Oni nie mają prawa odmówić mi złożenia wieńca – podkreślał stanowczo. Do dyskusji z mundurowymi włączył się szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Na miejscu obecni byli również m.in. Sławomir Cenckiewicz, Antoni Macierewicz oraz Mariusz Błaszczak.

Uczestnik miesięcznicy zaatakowany

Ostatecznie wieniec złożono na chodniku kilka metrów przed pomnikiem, a nie bezpośrednio pod monumentem. W tym samym czasie na tyłach zgromadzenia doszło do szarpaniny.

Mężczyzna stojący za ustawionymi przez policję barierkami uderzył statywem do robienia zdjęć starszego uczestnika miesięcznicy smoleńskiej. Później sprawca próbował oddalić się z miejsca zdarzenia. Został jednak zatrzymany przez policję.

Kaczyński o "gwardii obywatelskiej"

Do całego zamieszania odniósł się w późniejszym przemówieniu prezes PiS. – Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją i z tego trzeba będzie wyciągnąć wnioski. Trzeba będzie budować wszystko od początku, powołując jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardzo zdecydowana – mówił Jarosław Kaczyński.

– Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to – stwierdził.

Warszawska policja reaguje

Komenda Stołeczna Policji wydała komunikat, w którym podkreśliła, że "wszystkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa", zaś nadrzędnym celem działań mundurowych jest "zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom uczestniczącym w zgromadzeniach i osobom postronnym".

"Policja pozostaje formacją apolityczną. Funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji. Podejmowane decyzje i interwencje nie są uzależnione od poglądów, funkcji, przekonań ani przynależności organizacyjnej osób uczestniczących w tych wydarzeniach" – zapewniono.

Źródło: DoRzeczy.pl / Onet.pl / X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...